Fit spaghetti z cukinii z sosem bolognese.


Próbuję, no cholera wciąż próbuję zejść do tego wymarzonego rozmiaru, który ciągle jest zbyt daleko niż na wyciągniecie ręki. Co poradzę, że lubię jeść i gotować! Ale jakoś trzeba sobie radzić. Zewsząd zdjęcia pięknych metamorfoz. Też bym tam chciała, tylko jakoś silna wola u mnie mniej silna niż kiedyś… Znalazłam jednak kilka sposób, aby te starania przemienić w konkretne działania. Na przykład na śniadanie wsuwam owsiankę, płatki jaglane, albo ekspandowane ziarna z jogurtem naturalnym i owocami. Zresztą przecież już to wiesz, bo pisałam Ci o moich fit śniadaniach. Najgorsze są kolacje przy filmach i obiady. Jestem totalnie mięsna. Uwielbiam mięcho! Nie za bardzo przepadam za słodkimi obiadami. Ma być konkretnie.. no i ma być mięso ;) A jak mięso jest połączone z makaronem to już mi nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Tylko co zrobić, żeby ten znienawidzony przez dietetyków makaron nie szedł w boczki?  Na szczęście znalazłam świetny patent, aby „zjeść ciastko i mieć ciastko” No dobra, nie ja znalazłam, ale wyćwiczyłam się w nim do perfekcji :)
Warzywny makaron z cukinii… do tej pory byłam pewna, że jest zarezerwowany tylko dla wytwornych i bardzo drogich restauracji, bo przecież to taki wyczyn go zrobić. Jak się okazało to wcale nie takie trudne!
Pewnego pięknego dnia zostaliśmy zaproszeni na obiad, a tam Pan Domu (taaak, jak widzisz  niektórzy faceci też podobno czasem gotują!)przygotowywał właśnie makaron z cukinii z krewetkami. Za krewetki ja się nie biorę, bo zrobiłam chyba ze dwa razy i śmierdziały tak okrutnie, że nie było mowy o ich zjedzeniu. Ale jak ktoś mi przygotuje to owszem – lubię :) Udało mi się podpatrzeć jak zrobić właśnie ten słynny makaron z cukinii. Jak się okazało wcale nie taki trudny i nawet sama osobiście pomogłam przy przygotowywaniu go. Od tamtej pory regularnie gości na naszym stole i nawet Adrianowi smakuje, a musisz wiedzieć, że nieziemsko wybredny z niego gość. Jesteś ciekawa jak się taki makaron tworzy? Czy potrzebujesz do tego specjalnej machiny? Nie!
Co potrzebujesz?
cukinia
obieraczka do warzyw
Nawet nie wiem jak ubrać to w słowa, aby było bardziej wykwintnie i trudno, no ale kurczę inaczej się nie da :) Myjesz cukinię, zostawiasz z zieloną skórką i obieraczką obierasz wzdłuż warzywa. I tak dookoła. Środek niestety się nie przyda, bo z pestek makaronu nie wyczarujesz. Tak przygotowany makaron wrzucam na patelnię z kilkoma kroplami oliwy i dosłownie około 5 minut smażę. Cukinia musi być miękka, ale jednocześnie lekko chrupiąca. Nie dopuść, aby się „rozgotowała” na tej patelni. I to właściwie tyle, bo tak przygotowany makaron możesz posolić odrobinkę i dodać do jakiegokolwiek sosu lub mięsa. Szybko, smacznie, fit, bezglutenowo – no cud miód :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *