10 sposobów na katar u dziecka 7


Troszkę nam się ostatnio przeziębiło. Najpierw MałyA zaniemógł dławiąc się w nocy katarem, potem oczywiście przeszło na mnie. Nic dziwnego, my zawsze razem :) Przynajmniej możemy bez strachu się przytulać, całować i ściskać, bo na pewno się nie pozarażamy. Po dwóch dniach bez kataru, katar na nowo powrócił :( Każda mama, a i Tata wie, że nawet zwykły katar u dziecka to nie jest fajna sprawa. Sam nochalka nie wydmucha, chyba, że przypadkiem, za dobrze nie odkaszlnie. Marudzi i zrzędzi, ale to nie dziwne, ja też zrzędzę jak jestem chora, a nawet jak jestem zdrowa to też pozrzędzić potrafię :) Dlatego ratujemy się jak tylko możemy, żeby w katarze dziecku ulżyć i co najważniejsze, zapobiec zejściu infekcji na oskrzela czy płuca! Na szczęście u MałegoA nic z tych rzeczy nie miało do tej pory miejsca, być może dlatego, że szybko działamy, a być może dlatego, że ma dobrą odporność, którą sam sobie jego organizm wyrabia. Nasze 5 sposobów na katar:

1. odciąganie – frida, frida, i jeszcze raz frida. Żadna przyjemność i dla dziecka, bo być może Go to boli, a już na pewno do przyjemnych doznań nie należy. A i dla nas za fajne nie jest, bo co przyjemnego we „wciąganiu” gili, jeszcze dla kogoś kto na samą myśl o wydzielinie z nosa zaczyna ekhem wymiotować :P Ale nie ma lekko! Na szczęście gile własnego dziecka nie są tak obrzydliwe :) Odciągać jak najczęściej, żeby nie zalegało. Przy mniejszym dziecku jest może łatwiej, bo leży w zasadzie bardziej nieruchomo, a już taki MałyA to silna bestia, rzuca się, przekręca i płacze. Ale zaciskam zęby i nie rozczulam się, bo wiem, że to dla Jego dobra. Lepiej, żeby teraz było Mu nieprzyjemnie przez chwilkę, niż ma się skończyć na zapaleniu płuc.

2. nawilżanie powietrza– sporą ulgę przy zatkanym nosku i suchym gardełku przynosi nawilżanie powietrza. jeśli, tak jak my nie posiadacie nawilżacza wystarczy sprawdzony sposób mam i babć. Na kaloryfer, bądź np na wieszak rozłożyć wilgotne ręczniki. Czasami jak mam akurat pranie to też trochę porozwieszam po pokojach. Wilgoć zaraz czuć i powietrze dużo bardziej znośne do oddychania.

3. nawilżanie noska wodą morską – nawilżanie od środka, rozrzedza wydzielinę, i ułatwia odciąganie. Dobrze psiknąć właśnie przed odciąganiem, zwłaszcza jak glutki są już gęste.

4. inhalacje – odkąd mamy inhalator nie ma problemu, sól fizjologiczna i do dzieła. Jeśli dziecko nie chce, żeby trzymać Mu maseczkę na twarzy, można ją trochę oddalić, zawsze coś do nosa i do buzi wleci. Inhalacje 2 x dziennie, ale nie przed spaniem! Wydzielina się rozrzedzi i nie da spać maluchowi. Jeśli nie posiadacie inhalatora, wystarczy garnek z gorącą wodą i sól fizjologiczna, bądź rumianek, wystarczy usiąść obok. ale UWAGA! trzeba być bardzo ostrożnym, żeby dziecko nie złapało za garnek, żeby się nie poparzyło, oczy dookoła głowy.

5. główka wyżej – postaraj się, aby główka dziecka była nieco wyżej niż normalnie, czy podczas snu u starszaka, czy podczas zwykłego leżakowania niemowlaka. Katar będzie wypływał, a nie zalegał i zatykał jeszcze bardziej mały nosek. U starszego dziecka wystarczy dodatkowa nieduża poduszka, u maluszka możesz unieść jedną stronę łóżeczka podkładając pod nóżki chociażby twarde książki. Tak robiliśmy jak MałyA miał katar w 5 miesiącu.

6. smaruj nosek – krem pod nosek nie doprowadzi do nadmiernego wysuszenia skóry, która będzie piekła i bolała. Jest jeszcze maść majerankowa, aczkolwiek ostatnio usłyszałam, że już nie jest uznawana za bezpieczną, tak jak kiedyś. W temat trzeba się zgłębić. Maść majerankową stosowałam pod nos w czasie ciąży, kiedy byłam przeziębiona.

7. dziecko musi dużo pić – nasz MałyA przy katarze bardzo mało je, o ile je w ogóle. Dlatego tak ważne jest aby dziecko dużo piło, do tego gorące, lub ciepłe piciu rozrzedzi wydzielinę i ułatwi wydostanie się jej na zewnątrz. MałyA dostaje do picia w takim wypadku ciepłą herbatkę z cytryną i miodem (tak, wiem sprawa sporna podawanie miodu małemu dziecku, ale alergii nie stwierdziłam, więc podajemy) lub ciepły sok z aronii domowej roboty z miodem, bądź po prostu gęste 100 % soki.

8. spacery – teoria mówi, że dziecko z katarem bez gorączki i innych niepokojących objawów jak najbardziej może iść na spacer. I tu mam kłopot, bo w tamtym tygodniu, kiedy katar MałemuA prawie całkowicie minął wyszliśmy na spacer… i na drugi dzień katar wrócił ze wzmożoną siłą i trwa do dziś. Może gdyby było mroźno, jak to w zimie bywa, mróz wytłukłby wszelkie zarazki, a przy takiej pogodzie, gdzie sporo na + i duża wilgotność sprawa ma się inaczej.

9. nsivin krople dla dzieci i niemowląt, można stosować już u noworodków. Myślę, że u małych dzieci to już ostateczność, kiedy inne naturalne sposoby nie dają ulgi.

10. rozpieszczaj – dorosły zaaplikuje sobie krople do nosa, wydmucha nos i weźmie apap, jeśli głowa boli, a nasze Maluchy nie mają tak łatwo. Mimo wszelkich starań i różnych zabiegów, nawet zwykły katar utrudnia Im zwykłe funkcjonowanie i zabawę. W takie kiepskie dni troszkę więcej czasu niż zwykle pozwalamy sobie na oglądanie bajek, a i coś słodkiego na pewno poprawi humor :)

 

IMG_2776-2

IMG_2778-2

IMG_2770-2

IMG_2760-2

IMG_2788-2

 

IMG_2792-2

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 komentarzy do “10 sposobów na katar u dziecka

  • Justyna Madej

    świetne zdjęcia!! Kochany jest! U nas niestety mimo znajomości wszystkich powyższych sposobów i stosowania wielu z nich skończyło się nocną akcją ratunkową:( najpierw spacer na dworze a później „na sygnale” na pogotowie. Strachu było co nie miara, bo mały zaczął bardzo ciężko oddychać i miał szczekający kaszel, ale okazało się, że to całkiem normalne u takich maluchów. Już 3 dni po jest duużo lepiej :) Oczywiście ja także smarkata, ale radzę sobie i polecam Sulfarinol . Pozdrawiamy i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

  • Agata

    Katarek, katarek i jeszcze raz katarek. Podłączasz do odkurzacza, rach ciach i po wszystkim. Szybko i skutecznie a przy okazji siebie nie zarazisz.
    Jeszcze kilka kropel olejku eukaliptusowego na wilgotny ręcznik i na kaloryfer. Mogą być także gotowe plastry, dostępne w aptekach. Teoretycznie nakleja się je na piżamę dziecka, ale lepiej i bezpieczniej nakleić taki plasterek na zewnętrznej części łózeczka lub położyć w niedostępnym miejscu dla dziecka.

    Co do miodu, to podobno obróbka termiczna zabija wszelkie jego super hiper właściwości a taki „surowy” zawiera substancje (nie chodzi o alergię) niewskazane dla małych dzieci.
    o tutaj o tym piszą: http://pediatria.mp.pl/lista/show.html?id=64706

      • Agata

        Wiadomo, że z dzieckiem nic na siłę. :)
        Mi właśnie lekarz polecal by kilka kropel olejku wylać na chustke i polozyc w drugim koncu pokoju by w powietrzu czuc jego lekki zapach.

  • NianiaFrania

    ooo, to wielka szkoda, że się maluch Katarka boi. Wielkie ułatwienie życia. No i nie ma tego problemu z obrzydliwością, o której piszesz :)