Może nad morze? czyli czy spotkania blogerskie faktycznie są takie fajne… 11


Czy to było naprawdę? Czy się wydarzyło, czy tylko mi się śniło? Jeśli to sen to bardzo realistyczny :) Wiecie, że podchodzę do tego wpisu już chyba z piąty raz? No bo nie wiem od czego zacząć, jak zacząć i jak opisać to spotkanie. Może Was to zdziwi, ale było to chyba najważniejsze dla mnie wydarzenie od czasu narodzin Adaśka. Przygotowywałam się do tego dnia od 3 miesięcy, przeżywałam, nie spałam po nocach, rozmyślałam, planowałam. I włożyłam w organizację „Może nad morze?” wszystkie swoje siły, swój czas i ogromne chęci! Pewnie inaczej patrzyłam na nie z perspektywy organizatorki, więc widzę niektóre niedociągnięcia i rzeczy, które można poprawić. Mimo wszystko chyba jednak się udało! Nie wypada tak mówić o wydarzeniu, które  się organizuje, ale nie ma co owijać w bawełnę i idąc za radą coacha, powiem wprost i bez ogródek – odwaliłyśmy z Mileną kawałek dobrej roboty :)  Zważywszy na to, że jestem perfekcjonistką, jeśli już się za coś biorę, to cud, że Milena nie rzuciła tego wszystko w połowie :P Myślę, że to dzięki tej perfekcyjności i naszej dbałości o szczegóły obyło się bez większych wpadek :) Martwiłam się od ponad 2 miesięcy kto do nas przyjdzie i czy w ogóle ktoś będzie chciał nas dowiedzieć w Koszalinie. A okazało się, że towarzystwo dopisało :) i to bardzo! A wśród Towarzystwa zagościł również pewien mały Gość, bardzo cichy i spokojny… czasem zapominałam nawet, że dziecko jest z nami na sali ;) Tyle cioć do opieki, że w sumie to Mu się nie dziwię :) Całusy dla Hubcia :*

IMG_1547

IMG_1549

IMG_1561

IMG_1564

IMG_1586

IMG_1590

IMG_1592

5 września w Park Caffe spotkało się 15, w zasadzie obcych dla siebie, blogerek – mam :) Restauracji dziękujemy za gościnę,  i za to, że mogłyśmy czuć się swobodnie :) To bardzo ważne! Wiadomo znamy się po blogach, ale spotkanie na żywo to już co innego. Sporo z nas było na takim spotkaniu po raz pierwszy, a wszystkie czułyśmy się tak swobodnie i tak wesoło, że przeszło to moje najśmielsze oczekiwania :) Założenie było jedno – ma być na luzie, bez spiny i bez sztywności w kręgosłupach – i było! Od pierwszego momentu znalazłyśmy wspólny język, a buzie nie zamykały się nam ani podczas zaplanowanych atrakcji w postaci wykładu Agnieszki z Mama Time Coaching, ani podczas prezentacji kosmetyków Plus dla skóry, który poprowadziła Roksana z bloga Dzwoneczkowy Raj Mamy. Były obsuwy czasowe, zmiana w harmonogramie, a na spotkanie z Dietetyk Natalią Jasiakiewicz-Jeleń zostało niewiele ponad 20 minut, a i tak wyniosłam z tego spotkania kilka ciekawych informacji (i voucher na usługi dietetyczne :D) Towarzystwo było tak rozluźnione, że trzeba było uciszać rozgadane babeczki w ważnych momentach, ale to świadczy tylko o tym, że atmosfera była wesoła i na prawdę na luzie. I o to nam chodziło a tego, że będzie sztywno obawiałyśmy się najbardziej! Być może zabrakło atrakcji typowo blogowych, ale myślę, że na pierwszy raz fajnie było odejść od tematyki blogowania i poznać się nie jako blogerki a jako kobiety, mamy, towarzyszki rozmowy :) Zobaczyć kto siedzi po drugiej stronie monitora :)

 

IMG_1600

IMG_1629

IMG_1641

IMG_1643

IMG_1629

IMG_1635

IMG_1644

IMG_1645

IMG_1646

IMG_1649

IMG_1652

IMG_1653

 

IMG_1655 

Dwa tygodnie przed spotkaniem marzyłam, żeby już nadszedł 5 września, żeby już nie myśleć o tysiącu mejlach, listach, planach. A teraz to mi smutno, że tak szybko minęło, że już się odbyło, bo było świetnie! I nie mówię tego tylko dlatego, że tak wypada. Naprawdę było fantastycznie poznać te wszystkie dziewczyny :) To cała prawda o blogerkach. Gadają ze sobą jak stare znajome, nie ma w tym ani krzty pokazówy ani grama nadęcia.  Jedyne co trzeba poprawić na następne spotkanie, to zaplanować więcej swobodnego czasu na rozmowy, ploteczki i kawę :) Dziewczyny, po raz setny dziękuję Wam za obecność! :) I liczę na szybkie „do zobaczenia” na innych spotkaniach, a także na następnym w Koszalinie ;) Jesteście wspaniałe każda z osobna i wszystkie razem jako fajny team ;) Szkoda tylko, że nie miałam aż tyle czasu, żeby z Wami wszystkimi na spokojnie porozmawiać, bo biegałam z aparatem, ale następnym razem i na to znajdziemy sposób, obiecuję! :)

IMG_1662  IMG_1668

IMG_1688

IMG_1690

IMG_1693

IMG_1698

IMG_1695

IMG_1697

IMG_1704

IMG_1705

IMG_1708

IMG_1709

IMG_1711

IMG_1712

IMG_1715

IMG_1717

IMG_1721

IMG_1729

IMG_1731

IMG_1732

IMG_1736

IMG_1737

 

IMG_1740

IMG_1741

IMG_1743

IMG_1744

IMG_1748

IMG_1752

IMG_1754

IMG_1765

IMG_1766

IMG_1776

IMG_1779

IMG_1783

IMG_1798

Jakie były atrakcje spotkania? Napiszę Wam w telegraficznym skrócie:

  1.  wykład coach Agnieszki Marczak – jak o sobie mówić i jak o sobie pisać, oraz ćwiczenie, które „zmusiło” nas do poznania siebie nawzajem trochę bliżej. „Zmusiło” to bardzo nieodpowiednie słowo, bo zmuszać nas wcale nie było trzeba ;)
  2.  prezentacja marki Dizolve.
  3. prezentacja Roksany Prusaczyk na temat kosmetyków firmy Plus dla skóry
  4. obiad (ach te pyszne ziemniaczki pieczone!)
  5. krótki wykład dietetyk Natalii Jasiakiewcz – Jeleń z Pracowni Diet
  6. prezenty :D
  7.  a na koniec zostawiłyśmy sobie przepyszny tort, zrobiony specjalnie dla nas przez Architektów tortu z Koszalina :) Za tort serdecznie dziękujemy, był wspaniały!

Całe spotkanie wsparło Stowarzyszenie Mama w mieście Koszalin, gdyż uczestniczki, jako „wejściówkę” podarowały produkty dla potrzebujących rodzin: kaszki, mleka, chusteczki itp. A trochę się tego nazbierało ;)

Wiecie, że ja mogę Wam opisywać jeszcze przez następnych kilka stron o naszym spotkaniu, ale kto by to czytał :P Napatrzcie się na resztę zdjęć, które robiłam sama, więc nie ma mnie na zbyt wielu ;)

P.S. jeśli jesteście ciekawi kto wsparł nasze spotkanie, to czekajcie na następny wpis, który już na Was czeka.

IMG_1803

IMG_1795

IMG_1804

IMG_1805

IMG_1806

IMG_1815

IMG_1817

IMG_1872

 

IMG_1818

IMG_1819

IMG_1824

IMG_1825

IMG_1826

IMG_1881

IMG_1879

IMG_1828

IMG_1830

IMG_1834

IMG_1836

IMG_1837

IMG_1839

IMG_1841

IMG_1842

IMG_1866

IMG_1863

IMG_1845

IMG_1850

IMG_1859

I dwa zdjęcia, które nasze spotkanie podsumowują najbardziej – było mega, wesoło i kolorowo :D :)))))

IMG_1876

IMG_1875


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 komentarzy do “Może nad morze? czyli czy spotkania blogerskie faktycznie są takie fajne…