Moje noworoczne postanowienia – czyli 5 rzeczy które zamierzam zmienić w 2018 roku.


 

Nowy rok! Nowy początek! Nowe postanowienia… a może jednak stare?? No, nieważne, w Nowym Roku  trzeba coś postanowić, więc ja:

1. w końcu schudnę! Nie zaczynałam znowu tak wiele razy tego odchudzania… raz byłam na poważnej diecie, ale mi się znudziło :D Tak więc w tym roku znowu się za siebie wezmę.
2. wrócę na fitness! Jakiś czas temu… kurde, dobra niech Ci będzie – dawno temu, biegałam na fitness 3 razy w tyg. Pan Mąż wpadał zdyszany po pracy do domu, a ja robiłam out, żeby poskakać i porządnie się spocić. Wrócę tam!
3. przeczytam 50 książek! Tak jak Adasiowa Babcia. Przecież lubię czytać, czytałam dużo, jak Adaś był niemowlakiem i jeździł w gondoli :) wózek na hamulcu, matka na ławce, a w dłoni książka. No tak, ale Adaś to już duży chłopiec, na spacery chodzimy bez wózka od jakichś… 3 lat, poza tym ja przecież pracuję, a Adaśko chodzi do przedszkola. No a kiedy jesteśmy już w domu też nie ma lekko, bo „Mama, pobawisz się?”
O widzisz, już zaczynam wykręty.
4. będę lepiej dysponować moim „wolnym” czasem. Dobra organizacja to przecież podstawa udanego życia rodzinnego!
5. będę więcej czasu spędzać sama ze sobą i tylko dla siebie :) tak po prostu!

Okej! To dziś już Ci się przyznam, że wyżej wymienionych punktów nie zrealizuję, a bynajmniej nie od pierwszego stycznia. Od wielu lat nie zakładam nic, a wszystkie noworoczne postanowienia to dla mnie pic na wodę! Jeśli będę chciała iść na fitness, to spakuję torbę, wskoczę w dres i pójdę. I nie muszę mieć konkretnej daty. Przyjdzie taki czas, że poczuje tą potrzebę i wtedy to zrobię.
Czas dla siebie? Jak będę czuła, że muszę się „wyluzować” to pójdę na zakupy, na kawę do koleżanki, czy na samotny spacer. A właściwie, to wcale nie potrzebuje tego samotnego czasu, aż tak dużo.
Przecież nie musi wybić 1 stycznia, żeby zrobić coś dla siebie, coś dla innych. Postanowienia noworoczne dla mnie są zupełnie zbędne! Nie utworzę więc listy i nie będę skreślać celów osiągniętych :)  Po prostu pewnego dnia zacznę je osiągać, tak po prostu :)

A czy Ty robisz listy celów? Udaje się Wam dotrzymać Noworocznych postanowienia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *